
Najcieplejsza zima naszego życia
Tomasz
J. Motyka
Sztuka finałowa IV edycji Konkursu
Zaskakujący dramat, napisany nieoczywistym językiem. Autor myli tropy – zabiera nas najpierw na dziwny poetycki niby-slam, a jednocześnie przeczuwamy grozę, która kryje się za formą rymu i żartu – niby-żartu – tak nam się chwilami wydaje. A potem poznajemy tajemnicę, która ma moc tragedii antycznej. Po chwili z oddali na nowo się jej przyglądamy. Zmieniamy perspektywę patrzenia jak u Kurosawy w Rashōmonie. Nieschematyczny dramat ujawniający niezwykłą społeczną wrażliwość autora, który patrzy właśnie tam, gdzie nikt nie patrzy. Zazwyczaj odwracamy wzrok.
