#kwestionariuszdramaturgiczny

Dlaczego teatr?

Dla kogo piszę?

O czym trzeba pisać?

O czym wolno milczeć?

Czy dramat jest tekstem użytkowym, czy pełnoprawnym gatunkiem literackim?

Co myślą twórcy dla teatru piszący? Dlaczego swój talent i czas poświęcają pisaniu tekstów przeznaczonych do wystawienia na scenie, dlaczego w ogóle wybrali teatr jako medium porozumienia się z tymi, którym chcą coś od siebie przekazać? Co myślą o teatrze, jak go widzą, co ich w nim niepokoi, co odrzuca, a co ich w nim pociąga?

Chcemy zadać kilka pytań tym, od których zaczyna się wszystko, co potem w teatrach ożywa, inspirując kolejnych twórców: reżyserów, scenografów, kompozytorów, aktorów i innych, ostatecznie przybierając formę czegoś dla naszej kultury wyjątkowego – sztuki scenicznej.

Nasz #kwestionariuszdramaturgiczny zawiera pytania ułożone przez jednego z dramatopisarzy – Przemka Pilarskiego. Wszystkie odpowiedzi, (nieanonimowe!) będziemy sukcesywnie publikować na stronie Konkursu o Nagrodę Dramaturgiczną im. Tadeusza Różewicza, dzieląc się refleksjami autorek i autorów ze wszystkimi, dla których teatr jest punktem odniesienia i oporu, niemilknącym głosem człowieka w szybkozmiennym świecie, tak odległym od tego, w którym teatr się narodził. 

Odpowiedzi w formie pisanej lub video przesyłajcie na adres konkurs@nagrodarozewicza.pl

#kwestionariuszdramaturgiczny – odpowiada Beniamin Bukowski

Beniamin Bukowski, napis #kwestionariuszdramaturgiczny i logo Nagrody Dramaturgicznej im. Tadeusza Różewicza
Dlaczego teatr?
Nasze doświadczanie świata jest redukowalne do doświadczania istniejących w tym świecie relacji; teatr jest poligonem doświadczalnym tych relacji. To miejsce, gdzie w sposób względnie bezpieczny można przyglądać się potencjalnym konfiguracjom tego, co istnieje; tego, co się wydarza; tego, jakie konsekwencje mają nasze postępowania. To także miejsce abstrahowania bardzo określonych elementów rzeczywistości i odsiewania ich od innych. Poza tym teatr jako instytucja rzadko wytwarza teatr jako sztukę, więc to przestrzeń, w której wiele można zmienić.
 
Dla kogo piszę?
Piszę rzeczy, które mnie interesują i które uważam za ważne. Piszę dla innych, ale w oparciu o przekonanie, że jedyną miarą przydatności moich tekstów dla nich jest probierz ich użyteczności dla mnie samego. Poza tym wierzę w test empatii: warto pomyśleć o odbiorcy, dla którego dany dramat może być najbardziej odległy, niedostępny, wrogi, budzący niezgodę lub niezrozumienie – i zapytać się siebie, czy jest w tym tekście jakiś sposób na podanie dłoni temu, kto się z tym tekstem spotka.
 
O czym trzeba pisać?
Jedynym zasadnym przymusem pisarskim jest przymus wewnętrzny.
 
O czym wolno milczeć?
O wszystkim. Czasami milczenie jest paradoksalnie najlepszym sposobem opowiadania o czymś.
 
Czy dramat jest tekstem użytkowym, czy pełnoprawnym gatunkiem literackim?
Taki podział to błędna optyka. Pełnoprawny gatunek literacki to taki, który jest użytkowy: używany do przeformułowywania naszego doświadczenia. W dramat wpisany jest rodzaj formy, która sugeruje jedynie inny sposób konfrontacji z tekstem: nie przez samotną, cichą lekturę, ale przez mierzenie się z nim w zbiorowym działaniu. Ale powieść lub poemat może stać się kanwą teatru, a dramat – przedmiotem indywidualnego doświadczenia czytelniczego. Każdy tekst, który da się odczytać, jest użytkowy.

 


#kwestionariuszdramaturgiczny – odpowiada Michał Zdunik

Autor i reżyser Michał Zdunik. Napis #kwestionariuszdramaturgiczny.

Dlaczego teatr?

Teatr sprawia, że poezja słów może zaistnieć na scenie. Dzięki temu literatura żyje. 

Usłyszenie swoich słów w ustach aktorów to najwspanialsze uczucie. 

 

Dla kogo piszę?

Dla ludzi, którzy nie boją się najtrudniejszych tematów. 

 

O czym trzeba pisać?

O śmierci, o Bogu, o doświadczeniach, które nas zmienią na zawsze.

 

O czym wolno milczeć?

Nie wolno milczeć o niczym. Nie ma tematu zakazanego!

 

Czy dramat jest tekstem użytkowym, czy pełnoprawnym gatunkiem literackim?

Dramat powinien być na początku przede wszystkim dobrym, literackim utworem. 

Tak piszę swoje sztuki, aby były przyzwoitymi rzeczami do intymnego, osobistego czytania.


#kwestionariuszdramaturgiczny – odpowiada Michał Siegoczyński

Michał Siegoczyński, logo konkursu dramaturgicznego im. Tadeusza Różewicza

Dlaczego teatr?

W związku z tym, że jestem reżyserem teatralnym i piszę teksty do większości swoich realizacji, teatr jest naturalnym i oczywistym wyborem, gdzie mogą one zaistnieć. Mam wrażenie, że teatr również daje najszybszą możliwość konfrontacji napisanego tekstu z odbiorcą. To prawie jak spotkanie twarzą w twarz, tu i teraz. Ta wymiana energii napięć między sceną a widownią tworzy wyjątkowy i charakterystyczny tylko dla teatru dialog. Sam teatr i jego dramaturgia jest też bardzo pojemny, działa w nim umowność skrótu abstrakcji, co znacząco poszerza pole oddziaływania tekstu, zdecydowanie mocniej niż na przykład w opowiadaniu historii poprzez film. To sprawia, że teatr jest dla mnie bardzo bliskim i nadal zaskakującym oraz tajemniczym miejscem.

 

Dla kogo piszę?

Odruchowa powiedziałbym, że dla każdego, choć taka odpowiedź ma zabarwienie idealistyczne i nieosiągalne. Wbrew pozorom to pytanie nie towarzyszy mi nieustannie w trakcie procesu pisania. Jest z tym podobnie jak z pytaniem o sens życia. Mam wrażenie, że życie po prostu trzeba żyć i podobnie jest z tekstem – że trzeba go po prostu pisać. Co nie zmienia faktu, że pytanie to jest obecne. W oczywisty sposób jestem pierwszym czytelnikiem swojego tekstu staram się więc szukać w samym sobie tego rzeczonego wcześniej każdego, każdego z osobna; pojedynczego odbiorcę. A potem jest już pełna sala z dużą ilością znaków zapytania.

 

O czym trzeba pisać?

Wiele razy zdarzało się tak, że pisałem tekst na „podrzucony” temat, że tak się wyrażę – temat, który nie wychodził bezpośrednio ode mnie, ale był proponowany; najczęściej ze strony teatru. Staram się zawsze w takich sytuacjach odnaleźć w danej historii jak najwięcej punktów stycznych, rzeczy, które mnie interesują, przepuścić opowieść przez filtr swoich prywatnych obsesji tak, aby temat z początku obcy i odległy ode mnie stał się i finalnie był nasycony pasją i emocjami, które we mnie wywołuje.

 

O czym wolno milczeć?

O wszystkim, co nie czyni tekstu lepszym.

 

Czy dramat jest tekstem użytkowym czy pełnoprawnym gatunkiem literackim.

Dramat zdecydowanie jest tekstem użytkowym, który jednak raz na jakiś czas bywa, staje się, gatunkiem literackim zyskując wolność od potrzeby scenicznej interpretacji lub ją przeżywając w oczekiwaniu na kolejne.


#kwestionariuszdramaturgiczny – odpowiada Joanna Oparek

Portret Joanny Oparek i napis #kwestionariuszdramaturgiczny, na dole logo Nagrody Dramaturgicznej im. Tadeusza Różewicza

 

Dlaczego teatr?

Teatr jest wydarzeniem, które powołuje publiczność na świadków i rozwija się w relacji z odbiorem publiczności. Wymyka się autorom i aktorom, wymyka się nawet projektom reżyserskim. Rzeczywistości alternatywne kreowane przez literaturę są w pewnym sensie zamknięte. Wiersz jest autorskim wszechświatem – jego ostateczna forma jest efektem decyzji. Dramat także jest literaturą, bywa poezją, natomiast teatr jako wydarzenie przekracza swój projekt za każdym razem. Ma przynajmniej taką możliwość i musi się liczyć z takim fantastycznym niebezpieczeństwem. Może być zakorzeniony w literaturze i uwalniać się od niej, dokumentować rzeczywistość albo stawać się rytuałem, eksperymentem, manifestacją i intymnym spotkaniem – wszystkim naraz. Może poszukiwać nowych definicji, nowych form albo oddawać honor starym i wypełniać je nowymi treściami. To była odpowiedź na pytanie dlaczego teatr jest ciągle potrzebny. A jeśli mam powiedzieć dlaczego piszę dla teatru, to może po prostu: żeby czasem przekonać się, co właściwie napisałam i co z tego wyniknie.

 

Dla kogo piszę?

Dla wszystkich, którzy mogą być zainteresowani nie tyle konkretnym tematem, co sposobem komunikacji. Zdarzają mi się teksty bardziej wizyjne, poetyckie, ale i realistyczne komediodramaty – te piszę dla widza, który lubi ironię, diagnozę socjologiczną i inteligentną rozrywkę, polegającą na odkrywaniu drugiego dna rzeczywistości.

 

O czym trzeba pisać?

O tym, o czym ma się coś oryginalnego do powiedzenia. Jeśli nie ma się nic specjalnego do powiedzenia, to nawet najbardziej istotny albo potencjalnie atrakcyjny temat pozostanie tylko życzeniem – efekt będzie tylko szkicem dramatu. Na ogół ma się coś ciekawego do powiedzenia w tematach, które jakoś rezonują w przestrzeni osobistej. Mogą to być tematy filozoficzne, społeczne, czy polityczne, ale autor musi mieć swój własny powód, żeby się z nimi zmagać. To może być konkretne doświadczenie, misja albo zwyczajna ciekawość.

O czym wolno milczeć?

Myślę, że twórcy wolno milczeć nawet w sprawach, w których ma moralny obowiązek wypowiadać się jako człowiek. Autorowi wolno milczeć i może nawet powinien, właśnie wtedy, kiedy nie ma w sobie tej oryginalnej myśli, która domaga się wypowiedzenia. Ważne tematy, które nie są twoimi tematami, lepiej zostaw tym, którzy czują je aż do kości. Zawsze się tacy znajdą. A gadanie bez przekonania to nie teatr tylko edukacja albo agitacja.

Czy dramat jest tekstem użytkowym, czy pełnoprawnym gatunkiem literackim?

Zdecydowanie jest wspaniałym gatunkiem literackim i podlega pięknej ewolucji. Ma przed sobą nieograniczone możliwości. Może być skończonym dziełem i funkcjonować jako tekst przeznaczony do czytania. Może być stworzonym ze świadomością mechanizmów teatru scenariuszem spektaklu albo formą otwartą, podatną na kształtowanie. Nie każdy tekst wykorzystywany przez teatr jest dramatem. Współczesny teatr czasami zbliża się do sztuk wizualnych, bywa rodzajem performance’u albo rytuału, czerpie z rzeczywistości, także wirtualnej, trawi inne media. Tekst teatralny jest czasem jedynie opracowanym przez dramaturga zestawem haseł, cytatów i sugestii dla innych twórców dzieła scenicznego – reżyserów, aktorów, także scenografów. Teatr może istnieć bez dramatu i dramat może istnieć bez teatru. Jednak to niezwykłe spotkanie – właściwego tekstu z czułą, myślącą materią teatralną – bywa wydarzeniem, które daje początek nowej mitologii.


#kwestionariuszdramaturgiczny – odpowiada Przemysław Pilarski

Przemysław Pilarski, napis kwestionariusz dramaturgiczny i logo Nagrody Dramaturgicznej im. Tadeusza Różewicza

Dlaczego teatr?
Odpowiadając na swoje własne pytania, zacznę od tego, że mam nadzieję, iż są one inspirujące, ale też założyłem, że mogą irytować lub prowokować.
Wymyśliłem sobie, że ich siła będzie tkwić w prostocie, słabe by zatem było udzielenie teraz wydumanych odpowiedzi. Więc dlaczego teatr? Bo w teatrze bardzo szybko (przy pomyślnych wiatrach) można spotkać się z odbiorcą – bardzo szybko dowiadujesz się, czy skomunikowałeś się, czy się nie skomunikowałeś.
Teatr jest spotkaniem par excellence. Dlatego teatr.

Dla/do kogo piszę?
Dla całego świata. Serio. Dla tych wszystkich, którzy chcą się spotkać.
(Ale też dla siebie.)

O czym trzeba pisać?
Ktoś, kto z pozycji autorytetu udzieliłby nakazowej odpowiedzi na to pytanie, natychmiast powinien stracić autorytet. (To samo dotyczy tych, którzy rozdają pieniądze). Jest to pytanie na wskroś osobiste, na które odpowiada się ze środka, a nie z zewnątrz. Z dołu, a nie z góry. Nie wiem, jak inni, lecz sam mam tak, że ja wiem – więc nie natchnienie, nie „szukanie tematów”, a intuicja.

O czym wolno milczeć?
Nie wolno milczeć.

Czy dramat jest tekstem „użytkowym”, czy pełnoprawnym gatunkiem literackim?
„Teatr reżyserów” to nie mój teatr. Nie można jednak nie zauważyć jakościowej zmiany, która zaszła w teatrze i w podejściu teatru do tekstu. Ona zaszła bardzo dawno, wielu jednak ciągle jej nie dostrzega; oto los rewolucyjnych zmian. Tymczasem wystawianie („inscenizowanie”) dramatów z dokładnością co do przecinka to oczywisty anachronizm. Konieczne jest zatem według mnie wypracowanie nowych zasad współpracy między reżyserem a autorem, dramatopisarzem, który może w tym procesie pełnić rolę dramaturga, lecz nie musi. (Może go też w procesie nie być, swoje już zrobił – napisał). To spektakl jest teatru celem (słowo „performance” brzmi lepiej), spektakl, którego zadanie to z jednej strony: przekazać myśl autora (ale nie wszystkie przecinki), z drugiej zaś: myśl, interpretację reżysera. W świetle czego dramat nie jest tym samym, co scenariusz. Może bowiem służyć jako źródło inspiracji wielu twórcom, w różnych czasach i przestrzeniach. Ale to nie wszystko. Nie przypominam sobie bowiem utworu dramatycznego, który nie miałby jakiejś formy, niech będzie, że „literackiej”. Czy to czyni z niego gatunek? Można tak powiedzieć, można też – nareszcie – pójść krok dalej i zrezygnować z tych ograniczających tożsamości. Tekst dla teatru nie musi być nawet dramatem! Ale musi mieć jakąś formę.

 

Powrót na górę
Skip to content