Dlaczego teatr?
Lubię dobre historię. Chociaż film radzi sobie z opowiadaniem historii lepiej bo ma do tego lepsze narzędzia, to jednak jedynie w teatrze (przy pomocy odrobimy wyobraźni) jesteśmy w stanie kierować nielinearne, dziwaczna, nieoczywiste światy – podoba mi się ta umowność, bo nikt nas nie ośmieli się krytykować, że w tle widać kabel, guzik jest nie z tego okresu, a królowa nie takiej narodowości. Cieszę się, że jesteśmy już dużo dalej.
Lubię też proces prób w teatrze. W czarnych salach bez okien budujemy, a następnie burzymy całe wszechświaty, zawiązujemy kruche sojusze, znajdujemy przyjaciół i wrogów na całe życie.
Dla kogo piszę?
Dla siebie i dla świata. Myślę, że świat zasługuje na te teksty. Chce wierzyć, że dzięki literaturze staje się choć trochę lepszy. Lubię też jak inni mówią, że fajne. Jak mówią, że niefajne też właściwie lubię.
O czym trzeba pisać?
O małych sprawach rozdmuchanych do wielkiej rangi. Warto być uważnym: szczekający pies może stać się przyczynkiem do transgatunkowego bio-horroru, dym z sąsiedniego balkonu początkiem krwawego sporu o prawo do wspólnego powietrza, a kot przechodzący przez mój ogród zrodzi kryzys XIX-wiecznego podziału na państwa narodowe. Czasem wystarczy źle zaparkowany samochód, hałasujące dzieci albo kilka liści spadających za płot, by codzienna niedogodność awansowała do rangi konfliktu wartości, praw i wolności.
O czym wolno milczeć?
O roli artysty we współczesnym świecie. Chciałbym, żebyśmy więcej uwagi poświęcali światu niż sobie, choć to niełatwe, Jednak nie wszystko musi zaczynać się i kończyć na artyście. Czasem warto zejść z pierwszego planu, uważniej patrzeć, słuchać oddać głos innym
Czy dramat jest tekstem użytkowym, czy pełnoprawnym gatunkiem literackim?
Przywrócenie dramatu do obiegu literackiego to moja prywatna krucjata. Dramat jest najrzadziej publikowanym z podstawowych gatunków literackich i w praktyce funkcjonuje gdzieś na obrzeżach literatury m jakby był przede wszystkim instrukcją obsługi przyszłego spektaklu, tekstem użytkowym, który spełnia swoją funkcję dopiero na scenie. Tymczasem dramat można, a nawet trzeba, czytać bez teatru tak samo jak powieść można czytać bez myślenia o jej ekranizacji.
Warto zauważyć, że teatr nieustannie interesuje się literaturą. Adaptuje powieści, śledzi nowości wydawnicze, podczas gdy zainteresowanie środowiska literackiego współczesnym dramatem pozostaje właściwie jednostronne. Na skutek braku zainteresowania wydawnictw spektakl schodzi z afisza, a tekst, nad którym autor pracował miesiącami, znika wraz z nim w teatralnym archiwum. Dlaczego dramat musi bez przerwy udowadniać, że bez sceny również jest literaturą?
